Wywiad z lekarzem
na temat jazdy
na rowerze
w czasie epidemii.

17 marca 2020
Nie od wczoraj wiadomo, że aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko wielu infekcji i stymuluje sprawne funkcjonowanie układu immunologicznego.

Pamietajmy jednak, że ćwiczenia powodują również negatywne zmiany w systemie odpornościowym, a w połączeniu z częstym przebywaniem w dużych zbiorowiskach podczas pandemii koronawirusa mogą nam zaszkodzić. O to, jak prawidłowo zadbać o swoje zdrowie i wspomóc odporność na co dzień, zapytaliśmy Maćka Gaczyńskiego, bielskiego lekarza i zapalonego rowerzystę.

Piękna pogoda, rower odebrany z serwisu, każdego z nas kusi aby wybrać się na Kozią lub Magurkę. Czy w dobie koronawirusa to dobry pomysł?

To zawsze jest dobry pomysł. Ruch na świeżym powietrzu o niewielkim lub umiarkowanym nasileniu pozytywnie wpłynie na naszą odporność. Należy jedynie pamiętać o warunkach izolacji, unikać większych grup ludzi, raczej omijać schroniska, jeżdżąc z przyjaciółmi nie dzielić się jedzeniem czy piciem. Popularne ustawki, w czasie których stykamy się z większą liczbą często nieznanych nam osób to też nie jest obecnie dobry pomysł.

Czy intensywny trening rowerowy jest wskazany dla naszego systemu odpornościowego? Czym jest powysiłkowe osłabienie organizmu?

Jak wspomniałem, lekki czy umiarkowany wysiłek pozytywnie wpływają na naszą ogólną odporność. Jednocześnie uznaje się, że wysiłek ciężki lub umiarkowany, ale trwający dłużej, może nam tę odporność obniżyć. Dzieje się tak przez wzrost wydzielania kortyzolu, który hamuje naszą odporność.

Znane jest zjawisko powysiłkowego osłabienia systemu odpornościowego, które występuje po wysiłku ciągłym, trwającym powyżej 90 min, o intensywności umiarkowanej i dużej, szczególnie gdy jest on podejmowany na czczo. Osłabienie takie, a więc większa podatność na zachorowanie, utrzymywać się może do 72h od zakończenia wysiłku. Tak więc okres trwającej pandemii powinien być raczej czasem utrwalania naszej dobrej formy, a nie zwiększania jej poprzez zwiększanie intensywności treningu.

Jeśli od kilku lat regularnie ćwiczymy i jeździmy po górach, czy nasza odporność na koronawirusa jest większa?

Regularne uprawianie sportu pozytywnie wpływa na naszą ogólną odporność, a tym samym zmniejsza ryzyko zachorowania na popularne przeziębienia. Koronawirus SARS-CoV-2 to wirus, z którym nasze układy odpornościowe nigdy się nie zetknęły i tak naprawdę nikt nie jest na niego odporny. Jedynie przechorowanie takiej infekcji, z dużym prawdopodobieństwem, może dać nam na niego odporność, a w przyszłości ewentualna szczepionka, o ile zostanie opracowana.

Czy można ćwiczyć podczas przeziębienia lub osłabienia organizmu? Niektórzy preferują metodę „na wypocenie”.

Jeżeli mamy nieznaczne objawy infekcji tzn. lekki katar czy ból gardła, lekki wysiłek nie powinien nam zaszkodzić. Natomiast gdy objawy są nieco poważniejsze, dołącza się gorączka, bóle kostno-stawowe, utrudniający oddychanie kaszel czy objawy ze strony przewodu pokarmowego tzn. wymioty lub biegunka sprzyjające odwodnieniu, wówczas lepiej zrezygnować nawet z lekkiej formy treningu, dając organizmowi szansę na walkę z chorobą. Nie powinniśmy tego lekceważyć. Osobiście znam przypadek pacjenta, który jako zapalony skiturowiec poszedł wypocić swoją infekcję na nartach, a obecnie oczekuje na przeszczep serca z powodu przebytych powikłań.

W internecie aż huczy od informacji o zbawiennym działaniu suplementów diety. Czy obecnie do bidonu z wodą warto dodać witaminę C lub cynk?

Nie ma żadnych potwierdzonych naukowo dowodów jakoby witamina C lub cynk miałyby nas ochronić przed infekcją, szczególnie koronawirusem, więc zestaw minerałów i glukozy chroniących przed odwodnieniem i zapewniający konieczną energię powinien nam wystarczyć.

Co robić kiedy zauważymy u siebie niepokojące objawy?

Kiedy zauważymy takie objawy powinniśmy skontaktować się telefonicznie z naszą poradnią lekarza rodzinnego. W chwili obecnej z powodu sytuacji epidemiologicznej, w celu ograniczenia możliwości rozprzestrzeniania się wirusa, większość, a być może wszystkie poradnie zostały zamknięte i możliwy jest z nimi kontakt wyłącznie telefoniczny. W czasie takiego kontaktu przeszkolony personel przeprowadzi z nami podstawowy wywiad i w razie potrzeby umówi nas na teleporadę z lekarzem. Lekarze dzwoniąc do takich pacjentów mogą w większości wypadków pomóc im na podstawie przeprowadzonego wywiadu, mogą wystawić receptę elektroniczną, która nie wymaga odebrania osobistego w poradni, mogą nawet w razie potrzeby wystawić elektronicznie zaświadczenie o niezdolności do pracy czyli L4. Jeśli zaś lekarz uzna, że konieczne jest zbadanie pacjenta, umawia go do siebie na konkretną godzinę, aby nie stykał się z innymi pacjentami. Może się także zdarzyć, że w trakcie wywiadu lekarz podejmie podejrzenie zakażenia koronawirusem i wtedy, w zależności od stanu chorego, zaproponuje konkretne działania. Powinniśmy zdecydowanie unikać samodzielnego zgłaszania się do szpitalnych izb przyjęć, które już są przepełnione.

A jeśli przewrócimy się jutro na rowerze? Jak szybko uzyskać pomoc medyczną?

Dlatego też ważną formą wsparcia lekarzy byłoby unikanie sytuacji sprzyjających urazom. Wiemy, że nasz ukochany sport bywa bardzo urazogenny, a możliwości pomocy pacjentom po urazach są nieco ograniczone, więc może zrezygnujmy na chwilę obecną z najtrudniejszych ścieżek, dajmy sobie szansę na uniknięcie kontaktu z przepełnioną opieką zdrowotną. Na skoki adrenaliny będzie jeszcze okazja w następnych miesiącach.

W sytuacji gdy jednak coś się stanie, gdy uraz jest niewielki proponuję kontakt z poradnią lekarza rodzinnego, w poważniejszych sprawach pozostaje Szpitalny Oddział Ratunkowy.

Czy możemy zrobić coś jako lokalna społeczność? Jak pomóc lekarzom, którzy stoją na pierwszej linii?

Najbardziej przysłużymy się stosując się do ogólnych zasad: unikajmy skupisk, namawiajmy do ograniczenia wychodzenia z domu, szczególnie naszych seniorów 65+, gdyż oni są najbardziej narażeni na ciężki, a nawet śmiertelny przebieg zakażenia koronawirusem. Rowerzyści to często bardzo odważni ludzie, uprawiający swoją bardzo ekstremalną pasję na granicy ryzyka i rozsądku. W chwili obecnej odwagą nie będzie lekceważenie choroby Covid-19, bo nas ona pewnie nie skrzywdzi, ale takie zachowanie, które zmniejszy szansę na zachorowanie tych, dla których stanowi ona śmiertelne zagrożenie.

Pomocą dla lekarzy na pierwszej linii będzie unikanie dokładania im dodatkowej pracy, a więc minimalizowanie możliwości urazów o czym już wspomniałem, ale również rozsądne ubieranie się na rower w celu uniknięcia banalnych przeziębień czy grypy, które skutkowałyby ewentualną koniecznością wizyty u lekarza. Krótki rękaw i krótkie spodnie to jednak nie całkiem strój na marzec, nawet tak pogodny. No i oczywiście myjmy ręce jak często się da.

Komunikat GOPR:

Szanowni Turyści i Mieszkańcy terenów górskich.

W związku z panującym na obszarze całego kraju zagrożeniem epidemiologicznym zwracamy się z apelem, aby w najbliższym czasie zrezygnować z wszelkich wyjść w góry.

W chwili obecnej staramy się do minimum ograniczyć potencjalne ryzyko zakażenia się naszych ratowników oraz ryzyko poddania ich konieczności kwarantanny, przy jednoczesnym zapewnieniu możliwości operacyjnych w naszych Stacjach Ratunkowych. W szczególności wstrzymaliśmy możliwość przeprowadzania szkoleń grupowych i centralnych, akcji profilaktycznych oraz prelekcji.

Pomimo tego chociażby jedno podejrzenie zakażenia może doprowadzić do konieczności kwarantanny zespołów ratowników z poszczególnych Stacji Ratunkowych, a do tego nie możemy dopuścić.

Dlatego też uprzejmie prosimy o dostosowanie się do naszego apelu.

Naczelnik GOPR, Zarząd Główny GOPR